niedziela, 4 sierpnia 2013

Friendship

Nowy dzień nastał, niestety muszę przyznać, że wstałam dość późno, o 12. Ostatnio wstajemy nawet o 14. Ale póki nie ma ładnej pogody nie ma co żałować. Wczoraj pisałam, że się polepszyło, a dziś znów za oknem krople deszczu. Jest 15, a ja dopiero jem śniadanie zrobione przez mojego ukochanego.

Dzisiaj w sumie chciałam poruszyć temat przyjaźni. Pewnie wielu z was miało taką ważną osobę, której ufaliście bezgranicznie i traktowaliście go/ją jak brata lub siostrę. A pewnego dnia ta osoba pokazała jaka jest na prawdę i straciła wasze zaufanie już na zawsze. Zazwyczaj tak się dzieje kiedy potrzebujemy wsparcia lub pomocy. I nie mówię tu o pocieszaniu, bo powiedzieć ''będzie dobrze'' potrafi każdy, mówię tu o na prawdę poważnej sytuacji. Wtedy właśnie poznajemy się na ludziach. Wiemy na kogo można liczyć a na kogo nie. Jeśli chodzi o mnie, to miałam przyjaciółkę której ufałam, i nigdy nie pomyślałabym, że mogły byśmy się nawet pokłócić. Jeśli chodzi o pomoc i wsparcie, miałam to, zawsze. Chyba dlatego tak bardzo mocno jej ufałam. Tu chodzi o coś znacznie innego, w sumie to o głupotę. Ale nieważne, na tą chwilę kolegujemy się ale nic więcej. Nie wiem jak to działa, ale przestałam wierzyć w przyjaźń. Jeśli przez 3 lata nie poznałam, że jest właśnie taką osobą a nie inną to ile musimy znać kogoś by nazwać go przyjacielem? Jednak nie tracę nadziei, sądzę, że są wspaniałe osoby którym można ufać.

W sumie mam jeszcze taką osobę, ale nie wiem czy mogę nazwać ją przyjaciółką. Mieszkamy od siebie ponad tysiąc kilometrów, rzadko kiedy się spotykamy. W sumie, nie pamiętam kiedy ostatnio ją widziałam. Ale czy to ma znaczenie? Kiedy czuję smutek, złość, żal.. kiedy mi coś odbija, tak bardzo odbija, że potrzebuję psychologa nasuwa mi się tylko jedna osoba na myśl. Właśnie wtedy do niej piszę, i tylko do niej. To ona wie o mnie praktycznie wszystko. Nie wstydzę się z nią rozmawiać na żadne tematy, to ona mnie słucha i odpowiada mi długimi paragrafami. Zawsze mogę na nią liczyć. Potrafi przyznać mi rację, potrafi mnie wesprzeć, ochronić i powiedzieć prosto bez owijania, że jestem chora i muszę się ogarnąć. Nigdy nie mam jej tego za złe. Pozwalam jej spojrzeć na sprawę z jej perspektywy, bo nie jestem idealna i czasem potrzebuję kogoś kto by wyraził swoją szczerą opinie. Często się mylę. Jak i kiedy jej zaufałam? Właściwie to nie wiem. To się stało tak nagle, przybrała ważną postać dla mnie dość szybko. Rozmowy. Tylko rozmowy. Kilka spotkań. To, że się nie spotykamy nie znaczy, że też dla mnie wiele nie zrobiła pomijając wsparcie i rady. Jest kilka ważnych rzeczy, za które jestem bardzo wdzięczna. Nigdy nie nazwę jej przyjaciółką bo nie chcę jej stracić, choć w sumie nie muszę jej nikim nazywać by była dla mnie kimś ważnym. Nie wiem dlaczego tak dużo osób opowiada brednie o niej lub za jej plecami, wydaję mi się, że to serio zazdrość, choć to banalne. Jak można jej nie lubić? To najmilsza i najukochańsza osoba jaką znam. Jest świetna, w porządku i w ogóle, każdemu by tylko pomagała, ma takie dobre serduszko. Zasługuje na szczęście. Jeżeli ktoś nie ma do niej szacunku jest największym kretynem. Najpierw trzeba ją poznać by cokolwiek oceniać, a jak widać ludzie gadają o czym popadnie. Niestety ostatnio byłam jakaś nieobecna, małe problemy i ciągły dół, czuję jakbym sama jej nie pomagała, a przecież zawsze może na mnie liczyć. Na szczęście już u mnie wszystko dobrze, więc postaram się to naprawić. To chyba na tyle, idę chyba coś obejrzeć z miśkiem. Sajonara. 

11 komentarzy:

  1. hmm bardzo ciekawa notka :) też miałam przyjaciółkę, z którą się pokłóciłam. teraz nawet się do siebie nie odzywamy :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się z tb. Też tak miałam ale się pogodziłyśmy. :) miłego oglądania :))
    kocham-to-5.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję za ślad na moim blogu.
    Obserwuję i liczę na rewanż . ;3

    http://mywordola.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawe, a trochę smutne. Też tak miałam, dwie kłótnie i po przyjaźni;( Przynajmniej teraz mam taką prawdziwszą. :)

    http://blogodm1.blogspot.com/ zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawie piszesz. :)
    soylena.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja tez miałam przyjaciółkę, no ale ... przyjaźniłyśmy się jakieś 7 lat. Potem poszłyśmy do innych klas, poznałyśmy nowych ludzi, nawiązałyśmy nowe przyjaźnie no a nasza więź niestety osłabła. Nie pamiętam kiedy ostatnio się z nią widziałam. Trochę przykro, no ale nic na siłę. I tak juz nie będzie tak jak dawniej.

    OdpowiedzUsuń
  7. Smutne ;c Płakać mi się chce ;<

    Obserwacja za obserwację ?
    Odpisz u mnie :>
    http://lekcjamody.blogspot.com/
    KAŻDY KTO ZAOBSERWUJE MOŻE LICZYĆ NA REWANŻ <3

    OdpowiedzUsuń
  8. tylko prawdziwa przyjaźń przetrwa wszystko :)
    aż mi łezka się w oku zakręciła :/
    pozdrawiam i zapraszam do mnie :
    może wzajemna obserwacja ?? daj znać u mnie :)
    http://world-of-crazy-sisters.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetnie piszesz! :* Obserwuję ;)

    http://blueanyway.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. tak, kocham Cię. Zawsze bede :* /n.

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajny blog . ;)
    Zapraszam do mnie .

    http://pysia-patrysia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń